środa, 9 grudnia 2009

Moja piekielna maszyna


Oto ona, moja maszyna do szycia, monstrum do okiełznania:



Jest to Łucznik 466. Wadą jego jest to, że ma zepsuty mechanizm elektryczny i działa tylko pedał "mechaniczny". Głównym moim problemem obecnie jest okiełznanie tego pedału, coby szyć w tę stronę co chcę i w równym tempie. Jest ciężko, ale wierzę, że się uda i potwór mi ulegnie.

Początkowo nazwałam tego bloga "Szycie od zera", ale tak naprawdę trochę już w życiu zdarzyło mi się uszyć. Tyle że ... ręcznie. Z maszyną miałam do czynienia ostatnio w podstawówce na lekcjach techniki. Wtedy też Babcia pokazywała mi trochę na swojej maszynie, bardzo starej (dla mnie wtedy wydawała się przedpotopowa), która też chodziła tylko na pedał. Mam więc nadzieję, że w końcu moje nóżki przypomną sobie jak należy się z tym obchodzić i stworzymy razem z Potworem dużo fajnych materiałowych rzeczy.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Nie no, klasa! Liczy się pomysłowość, a tobie z pewnością jej nie brakuje!

Dobromiła on 15 marca 2010 22:32 pisze...

:-) Dziękuję za pozytywną opinię. A tej pomysłowości to czasem przydało by się więcej...

Prześlij komentarz

 

Copyright © 2008 Designed by SimplyWP | Made free by Scrapbooking Software | Bloggerized by Ipiet Notez | Distributed by Deluxe Templates