W końcu udało mi się znaleźć trochę czasu, aby opisać moje ostatnie dzieło pieluchowe. A właściwie dwa dzieła. Powstały one już jakiś czas temu, ale ciągle nie składało mi się, aby usiąść przed komputerem, wrzucić zdjęcia i napisać kilka słów.
Dzieła owe to dwie pieluszki-kieszonki. Tym razem już są to pełne kieszonki, które nie potrzebują otulacza. Jedna zapinana jest na rzepy, druga wiązana na troczki. Niestety przy ich robieniu nie pomyślałam i wszyłam gumki tylko przy nóżkach, a na pleckach już nie. Przez to bardzo niewygodnie się je zakłada. Czyli czeka mnie kolejna próba na drodze do idealnej pieluszki. Po wypróbowaniu ich stwierdzam też, że troczki się nie sprawdzają. Przy następnych pieluchach mam zamiar wypróbować zapięcie na guziki.
Pielucha troczkowa w pełnej okazałości
Pielucha rzepowa
Mei Tai woolloomooloo 298
7 lat temu
0 komentarze:
Prześlij komentarz